(...)<Zadzwonił dzwonek>
<Patricia usiadła do ławki>
<Eddie usiadł obok Skyler, spojrzała się na niego złowrogo>
E: Czemu tak się patrzysz?
<Pokiwał głową na znak nie>E: Przeiceż widzę!
S: Eddie po prostu idź sobie jasne! I Przekaż Patrici że otchodze!
E: Nie będę do niej szedł, bo przeciesz ona odchodzi. A tak w ogóle ona już mnie nie obchodzi.
S: Eddie idź do niej. <Spojrzała się złowrogo na niego>
E: Nie bo to twoja sprawa.
S: Eddie!
E: Ok ok ale nie patrz się tak na mnie, bo to przeraża.
<podszedł do Patricii>
P: Czego chcesz?
E: Sky mi kazała przekazać ci, że odjeżdża.
P: Jak to?!
<podeszła do Skyler>
P: Ja wyjeżdżam, a nie ty!
S: Widocznie ja też mogę , przez ciebie za bardzo tęsknie za moimi najlepszymi przyjaciółmi.
P: To zaproś ich tu!
S: Zaprosiłam ale odmówili, bo pomyśleli że ty tu będziesz!
P: Powiedz im, że mogą przyjechać za dwa dni bo mnie już tu nie będzie!
S: Wiesz ja mam bilety na jutro!
P: To najwyżej wyjadę i ja i ty. <na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech>
S: I tak wyjadę!
P: Ja też. <uśmiechnęła się>
<Sky pokręciła oczami>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz