Historyjka


ROZDZIAŁ 5

 *Zaczęli się śmiać*
F: Może lepiej chodźmy na śniadanie.
 *Poszli coś zjeść*
_W szkole_
*KT wraz z Eddiem przyszli do klasy, zresztą tak jak Sibuna i reszta klasy. Patricia była niego zazdrosna.*
KT: Hej. Jestem KT. *Podała rękę Patrici*
P: A ja Patricia, ale dla ciebie Panna Patricia.
KT: Okeey. *Usiadła do ławki*
E: KT. Może chcesz usiąść obok mnie?
KT: Z przyjemnością.
A: Uuuu.. Zakochani.

F: Amber przestań!
A: To moja wina, że tak to wygląda?





ROZDZIAŁ 4

F: Amber! *szturchnął ją*
A: A tak. Patricia. *spojrzała na nią*
P: Co ja?
A: No... Eddie i ty już...
P: Nie obchodzi mnie, co on robi.
N: Jeśli tak mówisz. *powiedziała z ironią*
P: Co to miało znaczyć?
N: Ale co?
P: Myślisz, że jestem taka głupia, iż nie zauważę w twoim głosie ironii? Jeśli tak myślisz to się bardzo mylisz.
N: Ale ja tak nie myślę.
P: Nina nie oszukujmy się, okey? *Poszła do swojego pokoju*
A: Co im odbija?
F: To miłość lub zazdrość. Nie mogę się już w tym połapać. *Uśmiechnął się do Niny*
N: Co się tak do mnie uśmiechasz?
F: Przepraszam, już nie będę.
N: Nic się nie stało. Chodźmy coś zjeść.
Al: Tak!
 *Wszyscy na niego spojrzeli*
Al: To znaczy, Nie.... Myślałem, że idziemy do piwnicy. *Był smutny*
N: No dobrze. Leć szybko na to śniadanie, bo zabraknie jedzenia.
Al: Dzięki. *Poszedł do kuchni*
N: Ten Alfie jest rozbrajający.





ROZDZIAŁ 3

F: Teraz masz ją przeprosić.
E: Ani mi się śni.
N: Potem masz to jakoś załatwić, teraz musimy przejść korytarz.
 *weszli dalej*
F: Nie dam rady. Za dużo tu robaków.
N: Eddie.
E: Tak?
N: Czego ty się boisz?
E: Niczego.
N: No to może ty pójdziesz dalej sam?
E: Dobrze.
 *szedł dalej sam*
E: Czemu ja się tego boję? *mówił do siebie*
N: Stało się coś?
E: Nic! *zatrzymał się*
F: Jeśli nie dasz rady to zawróć!
E: Dam radę! Nie jestem mięczakiem!
F: Jak chcesz!
E: Jednak nie dam rady! *wrócił do nich*
F: Jednak jesteś mięczakiem.
E: Fabian jak ty coś powierz... *Wyszedł*
F: Eddie nie obrażaj się!
E: Za późno!
N: Najpierw Patricia, teraz Eddie. Sibuna się rozpada.




ROZDZIAŁ 2

P: Okej. *zaczęła traktować Eddie'go jak powietrze*
A: Co to jest? Robaki! *krzyknęła*
N: Amber to tylko tunel strachów, twoja wyobraźnia myśli, że tu są robaki. Czaszki! *krzyknęła Nina*
F: Nie myślcie o strachu to będzie dobrze. *nie patrzył pod nogi*
P: Ale odważny się zrobiłeś!
E: A ty nie boisz się już stup!?
P: Skąd ty to wierz?
E: Mały podsłuch. *uśmiechnął się*
P: Ohh...
F: Pokłócicie się jutro, dziś nie ma na to czasu.
P: Mu to powiedz.
E: Chyba raczej... Nie ważne.
P: Dla mnie ważne!
E: Czy ty musisz być zawsze...
P: Jaka?
E: Wredna!
P: A ty to jesteś aniołkiem?!
E: Nie uważam się za aniołka!
P: Nie chcę już z tobą rozmawiać. *wyszła z tunelu*
E: Gad...
N: Co ty zrobiłeś?!
E: Ja? To ona zaczęła.



ROZDZIAŁ 1

N: Patricia.
P: Tak?
N: Musimy zejść do piwnicy. *powiedziała po cichu*
P: Znowu?
N: Niestety. Wszyscy tam na nas czekają.
P: Okej.
 *Zeszły*
A: Aaaa! *krzyknęła*
E: Amber cicho!
A: Okej, co cię ugryzło? *spytała Eddie'go*
E: Mnie? Nic. *spojrzał w tunel*
A: A... Ty i Patricia zerwaliście.
E: I dobrze. Wież jak mi było ciężko z tą gadułą?
 *Patricia i Nina weszły do komnaty, w której byli wszyscy*
P: Naprawdę? *poleciały jej łzy (ps. to jest troszeczkę inna wersja Patki)*
E: Patricia. Nie chciałem tego mówić przy tobie.
P: Więc przez ten cały czas mnie okłamywałeś? *płakała*
E: Patricia, przepraszam.
 *Chciała wybiec ale Nina jej nie pozwoliła*
N: Patricio, tylko nie teraz. Zostań dla Sibuny, dla... *spojrzała na Eddie'go*
P: Dla niego? Nigdy!
N: Dla Sibuny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz