(...)<powiedziała patrząc na paznokcie>
P: Nie chce tego robić, bo ty to zaczęłaś i ty to musisz skończyć!
S: Wiesz ja to bym skończyła ale no cóż...
P: No dobra to co mam zrobić?
S: Wystarczy że się przestaniesz bać i wyjdzie z ciebie, a wtedy ja zrobię to co jest w regulaminie łowców i będzie wszystko. Kaman?
P: Ale ja się nie boje!
S: Boisz się, bo Deimata rośnie, a takie jak ona rosną przy strachu, a ja się nie boje!
P: Eddie boisz się o mnie?E: Nie no co ty.
S: Ta jasne.
E: No dobra tak.
S: To się nie bój!
P: Proszę, dla mnie.
E: Ok postaram się.
P: Nie myśl przez chwilę o mnie!
E: Ja się nie boje.
<Deimata wyszła z Patrici i Sky strzeliła ją>
De: Nieeee!
P: Eddie! <przytuliła się do niego>
S: To nie...
P: Co nie?
S: Teraz nie i jak widać jestem zajęta!
P: A czym tak się zajmujesz Skyler?
S: Yyy ... hello ja tu walczę z Deimatą i powiem że to łatwe nie jest!
P: Jak to jesteś piątym pokoleniem łowców potworów!
S: Oj zamknij się!
P: Nie, bo chce się dowiedzieć za co mnie tak nienawidzisz!
S: Jeśli chcesz przeżyć to nie kracz!
P: Mogę nawet umrzeć, tylko mi powiedz czemu.
<Sky wygrała z Deimatą>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz