piątek, 9 listopada 2012

Scenariusz 11

 
(...)N: Ok :) Ale jakm cudem ja przeżyłam, bo coś tu jest nie tak nic by mi nie pomogło.
GDY SZLIŚMY
 P: Nino, Ostrion czyli Eddie ma taką ''moc'' że może zrobić, uleczyć Wybraną czyli ciebie w tym wypadku. <uśmiechnęła się i spojrzała na Eddie'go>
 N: Hmmm.. Ale jest tak jagby "magikiem" ale czy mogłaby się zdarzyś sytuacja w której wybrani nie dali by sobie rady?
 P: Nie, wydaje mi się że nie mogło by się tak stać. A ty Eddie co o tym myślisz?
 E: A ja o niczym..
 N: Fabian, a ty co powiesz?
 F: Ja wiem tyle co Eddie czyli nic.
 E: Ej! <Dochodzą>
 N: Jaki koktajl bieżecie? O nie wziełam ze sobą pieniędzy :(
 F: Nie martw się ja za ciebie zaplace.
 P: Truskawkowy.
 N: Dzięki Fabian :))
 N: A ja chcę truskawkowego :)) A wy chłopcy?
 E: Truskawkowy.
 F: Ja tak samo.
 N: I co wszyscy bieżemy ten sam koktajl?
 P: Może weźmiemy tylko dwa, ale za to w karzdym po dwie słomki. I co wy na to?
 N: Masz racje, bo poco mamy kupować 4 takie same koktajle.
 P: A wy chłopcy zgadzacie się na to?
<Fabian i Eddie powiedzieli jednocześnie>
 E i F: SSpoko. <więc zamówili dwa koktajle, usiedliś do stolika i zaczeliś pić> N: Dobry ten koktajl :)
 P: Pycha!
 N: Tak. No to co powiecie?
 P: Chlopcy możecie zacząć mówić tym razem ;)
 F: Yyyyy...no że ten... no wiecie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz